środa, 23 lipca 2014

Teren prywatny, wstęp wzbroniony:)

"To jest teren prywatny" - niestety, ale te słowa pożegnały mnie z moim jednym miejscem obserwacyjnym. Jak zawsze chodziłem po łące i szukałem czegoś ciekawego. W pewnej chwili usłyszałem wilgę z czego bardzo się ucieszyłem. Zacząłem szukać miejsca skąd dochodzi głos i kiedy go znalazłem... zobaczyłem aż PIĘĆ WILG!!! Może dla niektórych z Was to nie nowość, ale dla mnie to wspaniała rzecz, bo wilgę widziałem dopiero po raz trzeci i zawsze w locie. Tutaj siedziały sobie na drzewie, ale były bardzo ruchliwe. Wiedziałem, że wilgi są płochliwe a ja stałem na otwartej przestrzeni więc zacząłem szukać miejsca, którym mógłbym się do nich przekraść. Szczęście dalej mi sprzyjało, ponieważ obok znajdowała się łąka z trawą większa ode mnie:) Postanowiłem przekraść się właśnie z jaj pomocą. Zanim jednak to zrobiłem musiałem przejść kawałek, ale to nie był problem. Przedzierałem się przez trawsko i kiedy byłem już dość blisko przycupnąłem, najechałem obiektywem na drzewko z wilgami, kiedy nagle nie wiadomo skąd pojawiła się pani z psem. Wiadomo pies szczeka pani też nie szła cicho i ptaszki odleciały. Myślałem, że idzie po prostu na spacer z psem, bo sporo ludzi chodzi w tamto miejsce ze swoimi zwierzakami, lecz ona szła do mnie. Podeszła i powiedziała "Czego tu szukasz, to jest teren prywatny", a ja przeprosiłem i powiedziałem, że tylko spaceruję. Pani na to tylko powtórzyła "To teren prywatny", ja znowu przeprosiłem i pojechałem. Pech chciał, że może z pięć, albo i mniej metrów dalej zaczynała się działka moich rodziców. Mógłbym się na niej zatrzymać, ale wilgi i tak by już nie wróciły a było by to moim zdaniem w stosunku do tej pani niegrzeczne. No trudno będzie się trzeba obejść bez tego miejsca. Na działkę moich rodziców będę przyjeżdżał ale akurat na niej nie ma się gdzie schować. Wiem, że ludzie się boją o swoją własność, żeby im nikt nic nie zrobił, ale doszło do tego, że nie można nawet pochodzić po łące. Zrozumiał bym gdybym chodził komuś pod oknami, albo po ogrodzie, lecz czegoś takiego bym nie zrobił,  ale szczere pola i łąki zarosłe trawą, domy dość daleko... Może nie mam racji, ale ja sądzę że trochę przesada. No trudno każdy ma prawo do prywatności i trzeba tego przestrzegać...:)

Tylko tyle zostało z wilg



Zmieniamy temat. Odkryłem kolejna budę obserwacyjną (zdjęcie), choć do końca nie wiem do czego jest przeznaczona bo zabita dechami z każdej strony. Może to po prostu coś w rodzaju domku na drzewie:)
Byłem też ocenić tegoroczny stan gąsiorków w mojej miejscowości i jeszcze nie skończyłem a już naliczyłem sześć par. Bardzo lubię gąsiorki, piękne ptaki. O gąsiorku pisałem już wcześniej:
Krótka informacja o gąsiorku: Gąsiorek
Zapraszam do przeglądnięcia:)




Jak już tak zapraszam to zapraszam jeszcze do przejrzenia zakładek:
-Motyle
-Futrzaste
-Owady
-Origami
-Ptaki
-Spis postów
-Poradniki

Na dziś tyle:)



Pozdrawiam, Karmnik54:)

26 komentarzy:

  1. i try to respect folks' property as i do not want anyone crossing onto mine.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie lubię obcych ale bezpośrednio pod domem ale tak to nie mam nic przeciwko. Przecież to tylko łąka i jeszcze do tego zarosła chaszczami. Może za granicą inaczej to postrzegacie:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. I agree with Tex. I also would not like strangers on my property.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiadam tak samo jak Tex:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Ale tych pięciu wilg Ci i tak zazdroszczę! Wiele razy słyszałam, a nie widziałam nigdy.

    Szkoda, że ta pani taka nieużyta... W typie psa ogrodnika, niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet nie słyszałem a tu proszę:)

      Usuń
  4. Co zobaczyłeś, to Twoje. Niestety u nas tak już jest z terenem prywatnym. Moje i koniec, a najlepiej wysokim płotem ogrodzić. Może z działki rodziców Ci się poszczęści.
    Odgłos gąsiorka znam, ale nie wiedziałam, że ten ptaszek tak się nazywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Mam nadzieję że się uda:)

      Usuń
  5. Masz wyjątkowe szczęście wyszukiwać różne ptaki, sama nigdy nie widziałam wilgi jednej, a co dopiero pięć. Z tym terenem prywatnym to kobieta trochę przesadziła, nie ubędzie jej tej łąki jak przejedziesz się rowerem. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie:) Jeszcze na dodatek to tylko łąka:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Wilgę widziałem tylko raz, też w locie. Super ptaszek. Może u nas po prostu ich mało.

    Teren prywatny? A gdzie ogrodzenie, skoro nie chce, by nie wchodzono? Kraj oszołomów. Jeszcze nigdy za granicą mi się coś takiego nie zdarzyło, a w Polsce... Nawet przytrafiło mi się, że ktoś, kto wydaje kupę pieniędzy na reklamę swego obiektu i umieszcza fotki gdzie popadnie nie zgodził się, bym go sfotografował. Ale choroby, zwłaszcza umysłowe, zaczynają się od głowy. Gdybyś przeczytał wywody, jakie Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych przysłał mi w odpowiedzi na zapytanie o to, czy umieszczać na zdjęciach tablice rej. pojazdów, czy nie... To po prostu Polska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie chciałbym tego czytać:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Jak działka Twoich rodziców jest tak blisko w takim otoczeniu to czemu nie postawisz sobie budy?wkopać sie na ok 0,5 m tyle samo zrobic nad,postawic poidełko gałązki i nikt nie będzie Cię wyganiał z Twojego terenu.Tu http://birdsthroughthelens.com masz pokazane jak scenerie przygotować i do dzieła :)poidełko możesz zrobić podobnie jak miałeś tylko kupic folię grubszą w budowlanych najtańsza ok 1,40zł za mb kupujesz z 4 składasz by było grubiej i gitara albo to co podałam Ci wcześniej.jak ja bym miała taką działkę to ani chwili bym się nie zastanawiała zarówno letnia jak i zimowa buda byłaby w tym miejscu:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł:) Chyba tak zrobię:)

      Usuń
  8. Wilga i to pięć na raz - pozazdrościć!

    A co do pani i jej "własności" mam już na tyle sporo lat, że ludzie raczej nie zwracają się do mnie w ten sposób, choć trzeba przyznać że z histerycznym reakcjami kobiet na robienie zdjęć i obserwacje przez lornetkę w ich pobliżu też się spotkałem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wilgi..Ich spiew mnie urzeka!

    No coz...tak to bywa z ludzmi.

    OdpowiedzUsuń

  10. W takiej sytuacji trzeba się rozejrzeć, za jakimś innym ciekawym miejscem, daleko masz do tej działki od domu ??

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rowerem nie jest daleko. Może nie będzie trzeba rozglądać się bo tamto jest super no tylko tak jak pisałem u rodziców na działce nie ma gdzie się schować, ale jak by zrobić czatownie.... to będzie elegancko i tak jak Monika mówi poidełko. Nał ąkach inne ptaki niż w lesie:) Pozdrawiam:)

      Usuń

Dziękuje za ślad po Twojej obecności:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...