niedziela, 17 maja 2015

Dziecko kosa

Po raz kolejny miałem spotkanie z podlotem kosa. Tym razem wpadł do stawu u sąsiada. Trzeba było go wyciągnąć i osuszyć. Mimo przygody był w naprawdę dobrej kondycji i na początku uparcie mnie dziobał. Miałem go wypuścić od razu, ale stwierdziłem, że jest już za późno i postanowiłem poczekać do następnego dnia. Dałem mu wody i mieszankę którą doradzili mi na forum przyroda podczas przygody z podlotem wróbla (dla chętnych zapraszam tutaj).
Niestety dalej u Was nie komentuje, czasem nawet czasu brakuje na przeglądnięcie co nowego w blogowym świecie, ale myślę, że po tym tygodniu będę już miał trochę luzu. Mam nadzieję, że mi wybaczycie brak obecności. Niestety szkoła najważniejsza, ale na szczęście już niedługo koniec:)






Pozdrawiam i do następnego razu:)

28 komentarzy:

  1. O, biedny, dobrze, że nic mu nie jest i niedługo wróci do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mine ma z wielkim fochem. Niewdziecznik! :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że młody będzie ostrożniejszy i będzie żył długo i szczęśliwie. Powodzenia w szkole.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję:) Powodzenia:)

      Usuń
  4. poor little baby. hope he makes it.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze, że w porę został uratowany.
    Przed chwilą do mojego ogrodu przyleciało stado małych szpaczków. Wczoraj była koszona trawa więc dzisiaj kolejny raz przyleciały szukać pożywienia.
    Pozdrawiam serdecznie:)*

    OdpowiedzUsuń
  6. Sliczny kosik, mam nadzieje,ze bedzie zyl dlugo i szczesliwie...powodzenia w szkole! trzymaj sie i swietnych wynikow zycze...

    OdpowiedzUsuń
  7. Przygoda podlota stała się i Twoją przygodą- wspaniałe wspomnienia zachowasz w pamięci na długie, długie lata :))) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Miał szczęście, że go uratowałeś. Na pewno Ci zaśpiewa w podzięce:)
    A teraz ucz się:) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  9. So a cute little bird, I hope he will survive!
    greetings,
    Maria

    OdpowiedzUsuń
  10. Jasne, szkoła to podstawa! Powodzenia!

    A kos pewnie szczęśliwy, że trafił akurat na Ciebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudny maluch, dobrze, ze mu się nic nie stało.

    OdpowiedzUsuń
  12. Urocze są te ptasie maluchy. I w ogóle zwierzęce, bo z naszymi to różnie bywa ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam nadzieje, ze da sobie rade po wypuszczeniu. Sliczny maluch.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za ślad po Twojej obecności:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...