czwartek, 26 września 2013

Znowu wiewiórka

Tą wiewiórkę spotkałem na spacerze po lesie. Była płochliwa, ale też ciekawska.


30 komentarzy:

  1. Very different from the eastern grey squirrel common where I live.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wdzięczny temat do obserwacji i pstrykania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Upolować" wiewiórkę z w lesie to już większa sztuka:) Śliczne ma pędzelki na uszach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiewiórki w lesie są bardziej płochliwe niż te parkowe.

      Usuń
  4. i love the tufted ears you have on your squirrels!

    OdpowiedzUsuń
  5. W moim lesie wcale nie ma wiewiórek Pogórze Dynowskie). Ostatnio widziałam je w parku w Rzeszowie.
    Pieknie uchwyciłeś tę puszysta slicznote. Zreszta z tego, co widzę, specjalizujesz sie w fotografii małych, dzikich zwierząt parkowo-lesnych. To duża sztuka umieć je dobrze fotografować, nie tracąc ostrości.

    Wpadłam z rewizytą i przeproszeniem, bo zamieściłeś u mnie ten sam komentarz dwa razy i ja niebacznie klikając "usuń" na jednym z nich usunełam oba. Sorry!
    Pozdrawiam!:-))

    OdpowiedzUsuń
  6. Może kiedyś i mi podejdzie pod oko aparatu. W naszym parku ich nie ma, a w lesie jeszcze nie trafiłam na taką co by chciała mi pozować :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Hello Thank you for commenting on my blog:)
    Your squirrels are the same as we have here.Nice photo!

    OdpowiedzUsuń
  8. What a sweet rabbit. You have captured a great shot!
    Thank you for your comment.
    View Japan

    OdpowiedzUsuń

  9. Fajna wiewiórka :) Takiej pospolitej z pędzelkami nie widziałem w mojej okolica, moja o której pisałem nie miała takich ;)

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię wiewiórki. Ale zawsze są szybsze ode mnie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to prawda są niekiedy bardzo ruchliwe:) Pozdrawiam;)

      Usuń
  11. He, he usmialam sie z tego rabbita powyzej:)) W warszawskim parku praskim sporo bylo wiewiorek, kiedys pojawily sie ostrzezenia by ich pilnowac.Okazalo sie, ze polowali na nie...Holendrzy i wywozili do swego kraju, gdzie ich ponoc zabraklo..Nie bardzo wiem, jak mielismy tych wiewiorek pilnowac , no, ale wzmoglismy czujnosc;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawe. Zaskoczyłaś mnie tą historią.

      Usuń
  12. Trudno im zrobić zdjęcia, bo są bardzo szybkie i płochliwe. Lubię je bardzo. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Tych, którzy marzą o zdjęciu wiewiórki, zapraszam do jednego z krakowskich parków - bestyjki zaczepiają tam przechodniów w stałym punkcie, bo zawsze się znajdzie jakieś dziecko z orzeszkami na spacerze... :) Są zupełnie niepłochliwe i podchodzą do ludzi bardzo blisko, równocześnie nie tracąc oczywiście swoich wiewiórkowych zachowań.

    Ja ostatnio miałam okazję natknąć się na wiewiórkę poza miastem, z orzeszkiem w pysku - przeszkodziłam jej w przebieganiu przez drogę i kombinowała, jak mnie obejść tak, by się za wiele nie nachodzić ;)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. What a lovely photo!
    Greetings, RW & SK

    OdpowiedzUsuń
  15. Che carino che è! Che bella foto!
    ciao Cristina

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za ślad po Twojej obecności:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...